Hej Kochani!
Zmobilizowałam się ostatnio, żeby stworzyć coś nowego. W początkowym założeniu serii makijaży owocowych śliwka nie miała swojego miejsca, a jednak się na niej znalazła. Czemu? Najzwyczajniej w świecie przypadkowo. Chciałam sobie zmalować na oku zwykłe brązowe smoky złamane intensywną zielenią w wewnętrznym kąciku, żeby całość była odrobinkę ciekawsza. I co, wyszło jak zwykle, czyli fantazja poniosła! W efekcie powstało to, co widzicie poniżej. Intensywne, przydymione oko, z przewagą czerni i brązu. Dodatkowym akcentem jest perłowy fiolet na środku powieki, a wewnątrz oka intensywny seledyn. I proszę, śliwka jak malowana :)
Myślę, że skoro poczyniłam już jeden makijaż "ponad program" w tej serii, to na tym się pewnie nie skończy i będę tworzyć kolejne, aż powstanie z tego spora kolekcja.